
1 kwi 2025
Rok łowiecki zatoczył koło. Stajemy dzisiaj u progu nowego sezonu łowieckiego, a stary sezon 2024/25, przechodzi już do historii. Jaki on był? Dla każdego z Nas zapewne inny, jednakże wspólnym mianownikiem wszystkich naszych łowieckich historii był las, pola, łąki i wspaniałe przygody na łonie natury.
Za nami długie noce na zasiadkach, kilometry wydeptane w leśnych duktach i polnych drogach. Zapewne nie raz, jako nieliczni witaliśmy brzask i pierwsze promienie nowego dnia, spacerując po naszych łowieckich obwodach i zapewne nie raz, spędzaliśmy długie jesienno-zimowe wieczory, licząc na łowieckie szczęście.
Łowiectwo jest naszą pasją. Wkładamy w to masę czasu i serca, poświęcamy wiele by móc czasem poczuć tę adrenalinę, zobaczyć blady świt rozgrzewający okolicę i budzący wkoło ptaki, które swym śpiewem uruchamiają koncert, miły naszym uszom.
Zatoczyliśmy koło. Przyroda również.
Ubiegłoroczny kwiecień bardzo szybko przerodził się w dojrzałą wiosnę. Ciepłe dni pozwoliły na wystrzał wiosennej zieleni, która bardzo szybko zmieniała się w lato. Nawet trochę za szybko. Pierwsze czym zajęliśmy się w nowym sezonie to oczywiście obsiewanie poletek, by zaraz po tym stawiać nowo wybudowane zwyżki nieopodal Farysówki i Flakowej. Pracy zapowiadało się naprawdę sporo, ale od początku sezonu udawało się to jakoś rozplanowywać.
W kwietniu do Krainy Wiecznych Łowów odszedł Kolega Jan Dąbrowski, niech Mu Knieja wiecznie szumi!
Zaraz na początku sezonu łowieckiego, wszyscy otrzymaliśmy dokument “Strategia zrównoważonego łowiectwa PZŁ”. Dokument został przesłany przez ZG PZŁ a wytyczne opisane w Strategii, mają znaleźć zastosowanie i być wdrożone na każdym szczeblu naszego Zrzeszenia.
Od początku maja dalej pracowaliśmy na rzecz Koła a prace poświęcone były budowie zwyżek, które konstruowaliśmy w naszym domku myśliwskim Wacówce. Równiez w maju, obdyło się Walne Zgromadzenie Członków Koła Łowieckigo, na którym podejmowaliśmy uchwały, regulujące przyszłość naszego Koła.
Połowa roku za nami, a my dalej w lesie. Dosłownie, gdyż 8 czerwca zorganizowaliśmy kolejne prace gospodarcze, których celem była budowa nowych zwyżek do polowań metodą skandynawską.
Idąc dalej, w miesiącu czerwcu zorganizowano obowiązkowy trening strzelecki na strzelnicy PZŁ w Starachowicach. W tym samym dniu wybrano reprezentację na zawody strzeleckie, która ma reprezentować Koło w zawodach na różnych szczeblach. W skład reprezentacji wchodzą: Łukasz Białowąs, Janusz Wiśniowski, Łukasz Opałka, Wojciech Lada, Grzegorz Matuszewski i Jerzy Kosno.
Pod koniec miesiąca musieliśmy grodzić kukurydze pastuchem elektrycznym, ze względu na spore zainteresowanie tymi uprawami przez jelenie.
Od lipca, w ramach prac gospodarczych, powoli zaczynaliśmy stawiać wybudowane i zaimpregnowane zwyżki w obwodzie 40.
Również w miesiącu lipcu, do Krainy Wiecznych Łowów, odszedł Kolega Witold Kosno. Niech Mu Knieja wiecznie szumi!
Wszyscy korzystaliśmy z ciepłego lata, polowaliśmy na rogacze i dziki. Krótkie i ciepłe noce sprzyjały zasiadkom, gdy nagle w otrzymaliśmy informację o dziwnym zwierzu w naszych regionach. Oto bizon amerykański uciekł z nielegalnej zagrody i przemieszczał tereny nieopodal obwodu 76. Decyzją RDOŚ było odstrzelenie inwazyjnego osobnika. Mniej więcej w tym samym czasie na obwodzie 40. odbyło się przeszukanie terenu, celem odnalezienia padłych dzików. Ekipę poszukiwawczą reprezentowały Panie Beata Banaszak i Jadwiga Świlak razem se swoimi psami. Prócz wilczych ofiar (głównie sarny kozły), nie odnaleziono padłych na ASF dzików.
Lato w pełni, rozpoczęły się okresy festynów i festiwali, w których i my chętnie braliśmy udział. Na początek Niżański Festiwal Kultury Łowieckiej, gdzie prezentowaliśmy nasze Koło i dzieliliśmy się z innymi naszą pasją, niedługo później w Starachowicach odbywały się zawody strzeleckie o Puchar Łowca Świętokrzyskiego. Ostrowieckiego Jarząbka reprezentowali Koledzy Białowąs, Opałka, Wiśniowski i Matuszewski.
W końcu rozpoczęła się ruja i mogliśmy zapolować na kozły z wabikiem, koniec miesiąca sierpnia to idealny czas na polowania na ścierniskach, więc chętnie korzystaliśmy z tych warunków.
Gdy ścierniska na polach, wiadomo, że nadchodzi czas dożynek. Koło wystawiło swój namiot na Bałtowskich Dożynkach, by razem z innymi Kołami z regionu, prezentować łowiectwo osobom postronnym.
Gdy wróciliśmy z wystaw i lokalnych imprez, nie osiadaliśmy na laurach. Praca w łowisku trwa cały rok, dlatego introdukowaliśmy bażanty w naszych obwodach. Po akcji z bażantami, czekał nas kolejny festiwal/impreza tj Hubertus Nadsański, w którym aktywnie braliśmy udział i kolejny raz prezentowaliśmy nasze Koło.
Niestety wrzesień 2024 w Polsce był czasem klęsk żywiołowych. Południowo-Zachodnie województwa naszego kraju zostały dotknięte powodzią. Jako jedni z pierwszych z pomocą przyszli Myśliwi, którzy dzięki swojej organizacji i zaopatrzeniu pomagali karmić, transportować i oczyszczać zalane tereny. Nie inaczej było w naszym przypadku. Aktywnie zaangażowaliśmy się w pomoc powodzianom i razem z ZO Tarnobrzeg dostarczyliśmy busa wypełnionego środkami czystości.
Jesień była już odczuwalna. Coraz krótsze dni i chłodniejsze wieczory, niosły ze sobą to, na co chyba wszyscy czekamy. Tegoroczne rykowisko było naprawdę piękne, aczkolwiek przyszło nieco później. Wielu z nas się zastanawiało, czy mieliśmy do czynienia z tzw. “cichym rykowiskiem”, czy też wilki rozgoniły ten wspaniały koncert jeleni. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, a wielu z nas mogło wsłuchać się w ryk króla lasu, a nielicznym, udało się go upolować!
W tym samym czasie rozpoczęliśmy przygotowania do zimy. Rozmontowywaliśmy pastuchy elektryczne zakładane na wiosnę, oraz zaczęliśmy się przygotowywać do uroczystości łowieckich. Pierwszą z nich był Hubertus Ostrowiecki, a dokładnie jego VIII edycja, którą koordynował kolega Tomasz Marcinowski, a nasze Koło rzecz jasna, miało na tej impezie swoje stoisko i reprezentację. Dosłownie tydzień po ostrowieckiej imprezie, przyszło nam uczestniczyć w 15. Hubertusie Świętokrzyskim. Imprezy łowieckie poprzedzały sezon polowań zbiorowych, a my jak co roku, zorganizowaliśmy w naszej myśliwskiej ostoi odprawę przed sezonem zbiorówek, połączoną ze szkoleniem dot. zasad bioasekuracji ASF.
20 października, trąbki zagrały na pierwszą zbiórkę w sezonie 24/25. Cały sezon zbiorówek wzbogacił każdemu z nas jego łowiecki pamiętnik i pewnie będzie długo wspominany.
Tradycyjnie jak co roku zapaliliśmy świeczki naszym Kolegom, którym Hubert zagrał na zbiórkę a zaraz po dniach zadumy, przenieśliśmy się do Lasu na uroczyste Polowanie Hubertowskie, które powalało swą frekwencją.
Zbliżał się grudzień i akcje związane z prezentami. KŁ Jarząbek zaangażowało się w akcję Myśliwska Paczka by jak co roku obdarować najbardziej potrzebujących, chociażby najskromniejszym upominkiem.
Trwała zima, mimo że nie była ona jakoś wybitnie mroźna i śnieżna, dokarmialiśmy zwierzynę w naszych obwodach. W lutym, zorganizowaliśmy Myśliwski Bal, gdzie bawiliśmy się wspólnie z sympatykami łowiectwa. Chwilę po szampańskich zabawach i tańcach, wróciliśmy do lasu, a dokładniej na naszą działkę by rozpocząć budowę chłodni na dziki. W lutym, braliśmy aktywny udział w Kaziukach ostrowieckich i kolejny raz prezentowaliśmy się ostrowczanom, serwując pyszne wyroby z dziczyzny.
Łowiecki rok zamknęliśmy pracując przy chłodni i obsiewając poletka.
Życzę sobie i Wam, bezpiecznego i wspaniałego sezonu 2025/26. By Bór nam darzył, zdrowie dopisywało a łowiecka pasja dalej paliła się w naszych sercach!
Darz Bór!